Pozwól dziecku uczyć się na własnych błędach!

Błędy popełnia każdy z nas, tak samo, jak i każdy z nas doświadcza w życiu różnych nieprzyjemnych i stresujących sytuacji. To zupełnie normalne, takie po prostu jest życie. Ważne, aby umieć sobie z problemami radzić i wyciągać wnioski z podjętych, nie zawsze dobrych decyzji. Czy to dziwne, że chcesz swoje małe dziecko ustrzec przed popełnianiem błędów, chcesz oszczędzić bólu i łez?

Nie, to nie jest dziwne, ale czasem… może być niebezpieczne! Zanim jednak posądzisz nas o szaleństwo, spokojnie zapoznaj się z treścią tego artykułu. Dowiedz się, dlaczego Tobie i innym rodzicom doradzamy, aby pozwalali swoim dzieciom popełniać błędy – oczywiście, w granicach zdrowego rozsądku!

Dlaczego chcesz chronić dziecko?

W zasadzie odpowiedź na to pytanie bardzo dobrze znasz. Kochasz swoje dziecko, jesteś w stanie zrobić wszystko, aby było szczęśliwe, aby miało zapewnione poczucie bezpieczeństwa i wiedziało, że zawsze może na Ciebie liczyć. Wszystko się zgadza. Chronisz dziecko przed popełnianiem błędów, bo boisz się o jego bezpieczeństwo i zdrowie.

Jeśli niespełna roczny malec chce włożyć palec czy nieopatrznie pozostawiony przez kogoś śrubokręt do kontaktu, nie pozwalasz na to, bo takie „pozwalanie na popełnianie błędów” nie wiąże się z zachowaniem przez Ciebie zdrowego rozsądku. Po prostu reagujesz, odciągasz malucha i gnasz do sklepu po zabezpieczenia do kontaktów. Podobnie jest w przypadku, gdy dziecko chce złapać szklankę, w której znajduje się dopiero co zrobiona gorąca kawa czy herbata. Logiczne, że nie pozwolisz maluchowi jej ściągnąć i wylać na siebie. Gdyby się poparzył, zapewne kolejny raz już by po szklankę nie sięgnął, ale delikatnie rzecz ujmując, „przesadą” byłoby dopuszczenie do takiej sytuacji, która realnie zagraża dziecku.

Niemniej, istnieją pewne błędy „mniejszego kalibru”, przed którymi chronisz swoje dziecko niemal każdego dnia, być może nawet nieświadomie. A nie powinnaś tego robić, bo ów błąd, oczywiście niezagrażający życiu i zdrowiu malucha, raz popełniony, być może poskutkuje tym, że dziecko zrozumie, że to się nie opłaca.

Dlaczego warto pozwolić dziecku popełniać błędy?

Argumentów za tym i korzyści płynących dla dziecka z takich doświadczeń jest więcej, niż myślisz! Nawet jeśli Twoje dziecko ma rok lub dwa, musisz mieć świadomość tego, że to, co wydarza się w dzieciństwie, rzutuje na całe jego przyszłe, dorosłe życie. Teraz może jest to jeszcze dla Ciebie abstrakcja, ale naprawdę tak właśnie jest.

Dziecko trzymane pod przysłowiowym „kloszem”, nie jest w żaden sposób przygotowane do dorosłego, samodzielnego życia. Jeśli za czasów dzieciństwa nie doświadczy absolutnie żadnej porażki, bo mu na to nie pozwolisz, a kiedy już coś się stanie, będziesz za nie, wszelką cenę, naprawiać błędy, bardzo je skrzywdzisz. Wejdzie bowiem w dorosłość z przeświadczeniem, że zawsze wszystko się udaje.

Miej świadomość tego, że nastąpi taki dzień, kiedy nie będziesz mogła swojemu dziecku pomóc – na egzaminie na studiach, na rozmowie o pracę czy podczas umawiania się na pierwszą randkę… Każda, choćby najmniejsza porażka sprawi, że takiemu „dorosłemu dziecku” świat się zawali. Będzie to człowiek zagubiony, zupełnie niesamodzielny, niebiorący odpowiedzialności za swoje czyny, a może i roszczeniowy oraz zrzucający winę za wszelkie swoje niepowodzenia na innych. Bo i jak inaczej, jeśli wcześniej nie miał szans na to, aby popełnić błąd, wyciągnąć wnioski, oswoić się z czymś takim jak porażka i co najważniejsze, zmierzyć się z konsekwencjami swoich decyzji oraz naprawić wyrządzone szkody.

Jak to zrobić?

Nie jest łatwo patrzeć na dziecko, które popełniło błąd i przez to cierpi, płacze czy denerwuje się. Szczególnie nie jest łatwo wtedy, gdy wiesz, że czemuś mogłaś zapobiec. Ale jak udowodniliśmy powyżej, czasem po prostu trzeba pozwolić maluchowi na pewne negatywne doświadczenia, bo „na własnej skórze” przekona się, że nie było warto. Nic nie działa na wyobraźnię tak, jak własna porażka – żadne proszenie, tłumaczenie, grożenie czy nawet obserwacja tego, jak ktoś popełnia błąd. Na co zwrócić uwagę?

Po pierwsze musisz ustalić, na popełnienie jakich błędów możesz dziecku pozwolić, aby było to stosowne do jego wieku oraz możliwości rozwojowych. Chodzi tu o rzeczy absolutnie proste i podstawowe. Przykład: dwulatek chce zabrać ze sobą do piaskownicy bardzo małą zabawkę i nie pomaga Twoje tłumaczenie, że nie powinien tego robić, bo może się ona zgubić lub zniszczyć. Jeśli upiera się przy swoim, pozwól wziąć mu zabawkę. Zgubi się lub zniszczy – dokładnie tak, jak mówiłaś? Trudno.

Dziecko chce jeść w „asyście” swojego ulubionego pluszaka. Nie pomagają Twoje tłumaczenia, że zabrudzi zabawkę i trzeba będzie ją wyprać, więc nie będzie mógł się nią bawić, dopóki nie wyschnie. Pozwól mu na to. Jak ją ubrudzi, włożysz do pralki i wypierzesz, a maluch będzie musiał pogodzić się z nieobecnością ukochanej przytulanki przez kilka godzin.

Maluch nie chce ubrać bluzy na podwórko. „Nie szarp się” z nim o to, nie ubieraj na siłę. Oczywiście, jeśli dziecko jest maleńkie, weź bluzę ze sobą, bo nie chodzi o to, aby marzło i pochorowało się, ale niech osobiście się przekona, że jest zimno i Twoja rada, aby bluzę założyć, była słuszna. Przykłady tego typu można mnożyć.

Najważniejsze jest to, abyś zawsze tłumaczyła dziecku, co się stanie, jeśli Cię nie posłucha – zanim TO się stanie. W pierwszym przytoczonym przykładzie: „nie będziesz miał/miała zabawki, bo może się zgubić”, w drugim: „będę musiała zabrać misia do prania i nie przytulisz się do niego”, w trzecim: „będzie Ci zimno, a to bardzo nieprzyjemne uczucie”.

Pamiętaj również o tym, aby w miarę możliwości nie naprawiać za malucha błędów. Jeśli dziecko jest już nieco większe, nie pierz wspomnianego pluszaka, ale pozwól dziecku samodzielnie go umyć, np. w umywalce lub misce. Zrobi to nieporadnie, niedokładnie? Nieważne. Później, gdy nie widzi, możesz poprawić, ale ważne, aby dziecko wiedziało, że ma pewną moc i możliwości, by swoje błędy naprawiać. Nieco starsze dziecko nie chce ubrać rzeczonej bluzy? Nie zabieraj jej ze sobą, ale zostaw w domu. Wyjdźcie przed dom. Kiedy dziecko poczuje chłód, wytłumacz, że teraz musi wrócić do domu po bluzę, a to będzie skutkowało tym, że np. mniej czasu spędzi na placu zabaw.

I to jest właśnie kolejna kwestia – kiedy już dziecko popełni błąd, staraj się go nie naprawiać, aby jednak jakoś go odczuło, ale rozmawiaj z maluchem i doradź, co może zrobić, by polepszyć sytuację. Zadbaj również o to, aby dziecko wyciągnęło właściwe wnioski z danej historii. Tego typu wychowywanie, gdy pozwalasz na popełnianie błędów, nie jest proste, to fakt. O wiele łatwiej jest po prostu chronić malucha, a kiedy już coś się wydarzy, „sprzątać” po nim. Niestety, w dłuższej perspektywie, nic dobrego z tego nie wyjdzie…

Artykuł został napisany we współpracy z Enfamil.pl

Wypowiedz się

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.